czwartek, 21 lipca 2016

Kokosowe słodkości

Ciasto kokosowe


Witajcie !
Z racji tego, że kuracja włosowa troszkę trwa postanowiłam pokazać Wam moją drugą stronę.
Poza recenzjami kosmetyków oraz książek od czasu do czasu - jeśli tylko będę miała coś fajnego do zaprezentowania- będę to robić i dziś tym czymś 'innym' jest super szybkie ciasto kokosowe. Przepis znalazłam w internecie. 

Ciasto kokosowe ! 
Szybkie, smaczne, proste.

Składniki :
Wiórki kokosowe (115g), mąka pszenna (190g), kakao (1 łyżka), proszek do pieczenia(1 łyżeczka), mleko (300ml), czekolada (100g), cukier (200g)

Wsypujemy do miski mąkę, proszek do pieczenia, cukier, wiórki kokosowe - mieszamy ręcznie.
Następnie dodajemy mleko i znów mieszamy. 
Okrągłą blaszkę smarujemy margaryną, bądź 'wyścielamy' papierem do pieczenia.
Wlewamy 3/4 masy ciasta na blakszę. Do pozostałości wsypujemy kakao i wlewamy resztę ciasta. Możecie robić zygzaki, koła, cokolwiek chcecie żeby wyszły mieszanie kolory :)
Ciasto na ok. 30 minut do piekarnika (180 stopni). Sprawdzajcie ciasto patyczkiem. 

Robimy polewę :
Rozpuszczamy czekoladę w 2 łyżeczkach  mleka i polewamy ciasto, kiedy wystygnie.

Ciasto jest delikatne i niskie. Nie rośnie, bo nie ma z czego ! Więc najpierw sprawdźcie czy to zakalec czy po prostu 'niskie ciasto'. Nie ma tu tłuszczu ani jaj.
ps. Wiem, że niektóre Panie powielały składniki bądź miały mniejszą blaszkę - wtedy ciasto jest wyższe.




I deser gotowy :)
Smacznego,
Titka

poniedziałek, 18 lipca 2016

Książka pt.: Me Before You

Recenzja książki 'Zanim się pojawiłeś'

Witajcie po przerwie kochani ! mam nadzieję, że wciąż jesteście ze mną ! Wracam do Was, teraz już na poważnie.

Zainteresowanie ową książka pojawiło się przypadkiem, z 4 miesiące temu szukałam z ukochanym filmu na 'dobranoc', lubimy tak spędzać wieczory,więc kiedy szukaliśmy filmu zobaczyłam zwiastun tego filmu! Od razu napłynęły mi łzy do oczu ! Byłam załamana, że mam czekać az do czerwca na film.. ale właśnie ! Kiedy na końcu przeczytałam, że jest on nagrany na podstawie książki już na drugi dzień biegałam po Pasażu....bez żadnego efektu.. Książki NIGDZIE nie było. Nie mogłam jej znaleźć.. Poddałam się.. Az do 28 maja.. Pojechałam w inną część miasta i minęłam księgarnie, coś mnie natknęło żeby tam wrócić - tak ! Była ! od razu pobiegłam do kasy jakby to był jeden, jedyny egzemplarz ! :D Jak widzicie sama próba zdobycia tej książki już mnie bardzo nakręciła, ponieważ taką jestem osobą - kiedy się uprę to choćby nie wiem co - dojdę do celu ! :)

No i co z tego, że ją kupiłam skoro... NIE MOGŁAM JEJ CZYTAĆ, BO SESJA !
leżała i leżała.. kusiła mnie.. brałam ją do ręki - 10 stron i odkładałam, przecież studia są ważniejsze, nie mogę tego oblać.. no ale nie wytrzymałam :D przed tygodniem w którym miałam 6 zaliczeń - zaczełam czytać.. zajęła mi 2 dni, ponieważ musiałam robić przerwy na naukę.. no i jak już znacie moją historię - czas na historię książki :)

Autorką jest Jojo Moyes.
Dostępna : Już teraż można dostać ja wszędzie
Cena : ok. 40 zł
Rodzaj : dramat

Książka opowiada o dziewczynie - cichej, skromnej, zamkniętej w małej miejscowości, bez większych ambicji i planów na przyszłość.. Cralk była w długoletnim związku, który stanął w miejscu kilka lat temu, wywodziła sie z dość ubogiej choć wesołej rodziny, straciła pracę.. a jej jedyną opcją na nowe zajęcie, dość dobrze płatne była opieka nad sparaliżowanym mężczyzna.
Mimo braku chęci oraz faktu, że pracodawca jej nie lubi dziewczyna naprawde dzielnie wszystko znosi- bo wie, że nie ma innego wyjścia.
Z czasem jednak coś się zmienia.. Dwoje ludzi z zupełnie innych światów zakochuje sie w sobie.. ale czy iść miłość ma jakąkolwiek przyszłość ? Wiedząc, że druga osoba snuje inne plany.. Kiedy ona chce zacząć sie rozwijać, wyjechać, zostawić w tyle wszystko, co było..a on planuje coś czego ona nie chce zrozumieć i wydaje sie jej, że nigdy nie zrozumie..
Jak to jest dać komuś całego siebie wiedząc, że zaraz pęknie Ci serce ?

Jest to powieść, która złamała i moje :) śmiałam się, a zaraz płakałam jak głupia. Czyta się ja świetnie. Jest troszkę monotonna.. pisana tak swobodnie, bez większych szaleństw i nagłych zmian.. Jest taka ludzka... czytając ją wierzę, że takie coś się może wydarzyć ( oczywiście nie tak dosłownie, pomijając kilka faktów). Dla osób lubiących taki typ książki, dla kobiet marzących o wielkiej miłości, o tym aby uwierzyć, że faktycznie miłość jest ślepa, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, że miłóść nie wybiera, nie kieruję się wyglądem czy zawartością portfela. dla kobiet, które powinny docenić partnera- życie jakie z nim mają.. ponieważ nie każdy ma tak wielkie szczęście...

video



Gorąco polecam ! Najpiękniejsza książka jaką w życiu czytała,
Proszę o wiecej takich ! a może Wy macie książkę jaką powinnam przeczytać ? 
Są wakacje - czas największego relaksu. Oczywiście - przy książce. :)
Miłego kochani,
Titka

czwartek, 7 lipca 2016

Mała zmiana Titki !

Studio 71

Witajcie kochane !
Wiem, że miałam pisać dużo więcej - i będę obiecuję ! Ale wraz z awansem w pracy niestety doszło mi mnóstwo obowiązków, pracuje praktycznie na cały etat i jeszcze ciężko mi być bardziej zorganizowaną. Poza tym, szykuje się duuuuża zmiana na blogu :) Do końca miesiąca przedstawię Wam pomysł i zobaczymy jak go przyjmiecie !

A teraz wracając do tematu.
Jak wiecie od 3 miesięcy nie farbowałam włosów - ponieważ czekałam na wizytę u fryzjera, a chciałam aby był widoczny mój naturalny kolor, który już nie jest taki jaki był przez farbowanie. Całe życie byłam blondynką. Przed farbowaniem miałam swój ciemny blond podchodzący pod złocisty. Niestety przez farbowanie  - włoski są dużo ciemniejsze - bardziej brązowe.

Co robiłam ?
po 1. Sombre - od góry włoski zafarbowane na brąz, podchodzący pod mój naturalny, aby nie było widać przyszłego odrostu. Na dole - chłodniejszy blond. 
po 2. Olaplex - o tym będzie osobny post ! Generalnie chodzi o to, aby włoski były zdrowsze i aby farba ich nie spaliła, szczególnie dla włosów rozjaśnionych, takich jak moje.
po 3. Włosy zostały rozrzedzone.Miałam ich już objętościowo za dużo. Bolała mnie głowa od nadmiaru włosów. Wiem, że brzmi to śmiesznie, ale tak było. Wcierki zrobiły dobrą robotę, jednak kiedy ma się równo ścięte włosy - robią się strasznie ciężkie.
po 4. Podcięcie końcówek, około 4 cm na długość :)
Cena : 190 zł za WSZYSTKO ! 

Oto mój mały change : 
Najpierw włoski przed : odrost + już tutaj moje loki zostały rozczesane, stąd ta szopa.



Poniżej - włoski po. 




Włoski robiłąm w STUDIO 71 we Wrocławiu.. Pracują tam trzy świetne kobietki, każda z nich robi inaczej. Na facebooku można obserwować prace każdej z Pań i wybrać się do tej, która robi tak jak byście chciały ! W moim przypadku jest to Monika ! 
Jest to pierwszy, naprawdę PIERWSZY salon fryzjerski, dla którego 1 cm mój - jest również ich 1 cm.. a nie jak rok temu u innej fryzjerki. Poprosiłam o podcięcie końcówek, a poleciało 10 cm włosów...
Pełen profesjonalizm ! Super atmosfera ! Cena zachęcająca ! 
Jestem zachwycona tym efektem. Czekam, aż troszkę brąz się spłucze i będzie perfekcyjnie.
A Wy co sądzicie o mojej małej metamorfozie ? 

Gorąco polecam,
Titka

Dłuższa pogawędka o włoskach na moin snapie -> malamiimi -> ZAPRASZAM !






środa, 29 czerwca 2016

MY WORK

OYSHO

Cześć i czołem po długiej przerwie !
Wracam do Was stęskniona i jakże szczęśliwa, że pierwszy rok studiów już jest za mną !

Będę z Wami szczera - na tematy włosowe musicie chwilkę poczekać ponieważ przez sesje zaniedbałam troszkę nowe kuracje. Ale jestem w trakcie jednej, myślę, że dobrej kuracji więc warto chwileczkę poczekać. Będzie teraz dużo postów o kosmetykach, a raczej recenzje danych kosmetyków + troszkę sportu i mojego trybu życia, który własnie rozpoczęłam, więc chcę abyście byli na bieżąco.
Mam też mały plan i pomysł, jeśli uda mi się ustalić coś więcej dam Wam znać !
a teraz.. Przejdźmy do dzisiejszego tematu.. którym jest moje OYSHO !

Wiele z Was nie do końca wie, co to za sklep.. Ja sama niewiele o nim wiedziałam i też nie zbyt często go odwiedzałam więc postanowiłam Wam opisać mój sklepik i pokazać Wam, co tam można dorwać :)

Więc tak Oysho należy do Hiszpańskiej firmy, korporacji, do której należą takie skalpy jak : ZARA, Pull&Bear, Bershka, Stradivarius, Massimo Dutti. Więc jesteśmy jedną wielką rodziną.

Jak wiecie każdy z tych sklepów jest inny(inny styl, inny produkt, inny klient):)
Więc moje Oysho jest sklepem typowym dla Nas drogie Panie. Znajdziecie tam przede wszystkim piżamki, bieliznę,latem - cały beach wear - zaczynając od bikini, po ręczniki, kapelusze, ciuchy plażowe, ubrania na co dzień i również rzeczy na siłownię (ciuchy, różne akcesoria). Natomiast ten magiczny sklepik zimą zamienia się w najsłodszy sklep na świecie - są cudowne szlafroczki z uszkami, ogonami, śmieszne skarpetki, kombinezony.. a kolekcja świąteczna skradła moje serce od razu ! To przyjemność tam pracować - naprawdę.

Mam nadzieję, że choć troszkę Was zachęciłam do częstszego odwiedzania OYSHO. 
A teraz pokażę Wam, co np. można tam znaleźć. Są to moje ostatnie łupy z promocji - 20  % 

oto one : 





Teraz jak wiemy jest sezon na stroje kąpielowe - oto mój wybrany strój. 
Postawiłam na coś zabawnego, troszkę rzucającego się w oczy i o mocnej kolorystyce, z racji tego, że jestem blondynką - do twarzy mi w czerwieni !
Jest oczywiście ogromny wybór bikini- są również bardziej stonowane kolory :)



Każda kobieta lubi czuć się seksowna ! Ten top dodaje mi pewności siebie !
Na początku myślałam, że jest zbyt odważny aby ubrać go jako bluzkę ale do stonowanych spodenek jeansowych wygląda CUDOWNIE - zrobię z nim stylizację na bloga :)


Tutaj mój ulubiony biustonosz - z fiszbinami, ale bez wypełnienia.
Wygląda pięknie i na małym biuście, jak i na dużym-ponieważ pięknie 'łapie', eksponuje piersi.
Poza tym jest bardzo lekki. Naprawdę nie czuć, że ma się go na sobie.

A niżej spodenko-spódniczka z kolekcji GYM.
Cudowna, zwiewna, idealna do tenisa,a na siłownię czy biegania.  Nie jestem zwolenniczką krótkich spodenek podczas uprawiania sportu, ale w taką pogodę trzeba i zaczyna mi się to podobać ! :)

a oto jak na mnie wyglądają te rzeczy :



A Wy ? Czy znałyście wcześniej OYSHO ?
Jeśli tak - to co w nim lubicie ? Udało Wam się coś kupić na wyprzedażach ?
Dajcie znać koniecznie !
Wysyłajcie zdjęcia na mojego snapa -> malamiimi

Do następnego !
Titka

piątek, 10 czerwca 2016

Grzebień czy szczotka ?

Czym czesać włosy ?


Cześć kochane !
Oto jestem ! Co prawda jeszcze jedne z gorszych egzaminów przede mną, ale z racji, że dziś mam 'troszkę' luźniejszy dzień postanowiłam coś napisać :)
Za niedługo będę z Wami już bez dłuższych przerw!

No więc tak : odwieczny Nasz problem : Jak i czym czesać włosy ?
Bo nie wiem czy wiecie, ale to ma WIELKI wpływ na to, ile włosów Nam wypada.. bo wypadanie wypadaniem.. ale wiesz ile włosów sobie po prostu wyrywasz? 
No właśnie... a to wszystko może być spowodowane zła szczotką czy grzebieniem :) 

Zaczynamy !

Jakie szczotki są najlepsze do danego rodzaju włosa :

- włosy kręcone lub po prostu gęste i długie
 Takie włosy należy czesać GRZEBIENIEM o grubych i szeroko rozstawionych ząbkach. Dociera do samej głowy, zapobiega ich plątaniu i łamaniu, co jest bardzo ważne, bo lok sam w sobie jest suchy i się kruszy - po co pogarszać sobie stan włosów ? Polecam również szczotkę o bardzo szerokiej powierzchni. Ma ona bardzo dużo ząbków, co również pozwala na szybsze rozczesanie większej powierzchni włosa. Natomiast jest to mnie precyzyjne czesanie niż grzebień, ponieważ ząbki szczotki są dużo krótsze i czasem trzeba się 'naszarpać'.

- włosy proste lub/i cienkie
Tutaj bardzo dobrze sprawdza się tangle teezer, Rozczesuje włosy bezboleśnie i szybko. Nie ma za długich ząbków, ale na proste, mniej splątane włosy niż loczki, sprawdza się idealnie. Nie wyrywa włosów. Ząbki są na tyle elastyczne,że same się 'układają' na głowie. Dodatkowo, jej zadaniem jest masaż głowy. Faktycznie przyjemnie czesze się nią włosy. Mimo, że mam loki bardzo lubię ją używać, choć zajmuje mi to dłuższą chwilę zanim dojdę do skalpu.

-włosy krótkie
Tutaj jest największe pole manewru. Starsze pokolenia od zawsze chwalą grzebienie,ale o mniejszym rozstawieniu ząbków ! Pulsacyjne czesanie faktycznie pomaga i również nie ciągnie się wtedy w ogóle włosów. Jednak kiedy miałam krótkie włosy używałam szczotki z bardzo miękkimi ząbkami- ona jakby gładziła mi włosy przy czym je rozczesywała. Tangle Teezer również się tutaj sprawdzi.
Jeśli chodzi o czesanie - kiedy najlepiej rozczesywać włosy ?

Jeśli chodzi o loki:
Loków się nie czesze każdego dnia. Nie słuchajcie się proszę osób, które nie mają loków lub które mają ale każdego dnia chodzą z szopą na głowie... Szopa się bierze przez to, że czeszecie je na co dzień..
Kręcone włosy czesze się raz ! - tylko przed umyciem włosów ! i czesze się je tylko dlatego, aby powyciągać włosy, które Nam wypadły.. I aby nie trzeba było ścinać włosów, bo się nie da ich rozplątać :P Pryskamy je odżywką - najlepiej gliss kur w spray'u - klik - i delikatnie pulsacyjne je rozczesujemy. Szczerze ja zaczynam od góry, choć mówi się, że lepiej zacząć od dołu. Ja natomiast idę od doły tylko wtedy kiedy czuję, że są naprawdę poplątane po tych 4 dniach i wiem, że od góry grzebień czy szczotka sobie nie poradzi. Jedyne, co robię po umyciu to przeczesuje je palcami lub jeżeli nie ma możliwości rozczesania ich na 'sucho' wtedy rozczesuje je na mokro, ale to zazwyczaj z lenistwa żeby nie rozczesywać ich 20 minut. 

Co jeżeli czeszemy włosy na mokro ?
Łamią się, mają jeszcze niedomknięte łuski przez co, są bardziej podatne na złamania i szkody. W dodatku kiedy czeszemy loki po umyciu - nie kręcą się jak zwykle, wyglądają jak 'mniejsza' szopa :)

Co do włosów prostych.
Również nie polecam czesać mokrych, bo panuje tu tama sama zasada otwartych łusek. Z racji tego,że musicie te włosy czesać każdego dnia. Polecam czesać je po umyciu, kiedy już są suche. Poza poranną pielęgnacją, dobrze by było rozczesać je przed snem i zrobić koczka czy warkocz - następnego dnia nie są one tak poplątane, rozczesuje się je szybko i przyjemnie, bez nadmiernego wyrywania włosów.








Mam nadzieję, że moje rady Wam się przydadzą. Mogłam tutaj opisać konkretne rodzaje szczotek.. Jednak ten blog jest dla każdego, nie chcę pisać, że najlepsza szczotką czy grzebieniem są te typowo fryzjerskie czy jakieś z super naturalnym włosiem.. Prowadzę bloga dla WSZYSTKICH, stąd daje rady, do których można z łatwością się dostosować i zrobić zakup z drogerii.. za normalną cenę. Oczywiście jeśli wiem, że coś drogeryjnego się nie sprawdza i warto polecić coś droższego - będę o tym pisać. Jednak jest ogromny wybór szczotek i nie, nie trzeba mieć bardzo drogiej szczotki. Czasami wystarczy zmienić technikę czy porę czesania i będzie lepiej :)

I jeszcze jedno : Kochane jeżeli wracacie do mnie na bloga, bo moje rady Wam się sprawdzają -> Zapraszam na stronę facebookową. Czasami piszę coś na stronie, czego nie ma na blogu :) Poza tym będziecie na bieżąco !

Tutaj strona facebookowa : KLIK
Lub na snpa, gdzie często robię jakieś pogawędki : malamiimi


piątek, 27 maja 2016

RUNNING -> Survival Race

Men Expert Survival Race!



Cześć !
Postanowiłam pochwalić się moim małym życiowym osiągnięciem !
Wzięłam udział w Men Expert Survival Race.
Zacznę od tego, co to w ogóle jest:

Są to zawody organizowane w terenie - bieg z przeszkodami w różnych miastach na terenie Polski.
Pierwszy bieg odbył się właśnie we Wrocławiu.
Dystans to 3,6 lub 12km. Ja zaczęłam od 6 km. Dodam ze skończyłam trenować lekkoatletykę 3 lata temu.. Wiec to było ogromne wyzwanie. Ale dałam rade !
Biegłam z moja drużyną w której miałam miedzy innymi Siostrę, chłopaka i najlepsza przyjaciółkę. To, że dobiegłyśmy zawdzięczamy mojemu Konradowi -motywował nas ogromnie..
Jeśli chodzi o zadania - były to wyzwania na każdej jednej płaszczyźnie.. każdy mięsień został poruszony.. Bieg po piasku- bieg w wodzie - kopali Nas prądem - ale spokojnie, nie chcieli nas zabić :D - drabinki (coś jak 'małpi gaj')  - zadania na biceps i triceps - czołganie pod terenowymi samochodami - wspinanie - bieg w błocie -  Rampa... i wiele innych przeszkód.
Jestem z siebie dumna, bo tylko 1 przeszkody nie udało mi sie pokonać - za ślisko było i spadłam do wody ;)
Zawody naprawdę był fajnie, dobrze zorganizowane. Dostaliśmy super koszulki, medale, czasopisma, piwo, batoniki, wszystko jak trzeba :P
Serdecznie polecam wszystkim ludziom niekoniecznie "fit" ale takim, którzy lubią pokonywać swoje słabości, którzy lubią mieć fun. Nie było tam żadnej rywalizacji ! Każdy każdemu pomagał. Co się uśmialiśmy i przeżyliśmy to nasze !
Za rok biegnę na 12 km - tak się zmotywowałam, że zaczynam na nowo trenować !

Oto kilka zdjęć z tego wspaniałego dnia :






Przed biegiem - zadowoleni, ale jeszcze nie wiedzieliśmy, co Nas czeka !

Po biegu - jeszcze razy milion, ale.. jacy zmęczeni !



video
a tutaj, jedna z wielu atrakcji

Serdecznie polecam - dla dzieci tez sa tam zawody !\Więc może to być świetny, rodzinny wypad :)
Naprawdę warto. Nie mogę doczekać się następnego biegu!

xoxo,
Titka

czwartek, 19 maja 2016

Metoda mycia włosów OMO

OMO

(odżywka, mycie odżywka)

Witajcie kochane :)
Nawiązując do ostatniej notki (recenzja green pharmacy - klik) dziś opiszę metodę OMO, każdy coś słyszał, każdy coś wie ale nie do końca ! Dziś postaram się rozwiać Wasze wszelkie wątpliwości.

Metoda OMO jest to metoda mycia włosów. Metoda ta przede wszystkim dobrze służy włosom suchym, łamliwym i gęstym,a dlaczego ?

A dlatego, że odżywki z reguły mają za zadanie nawilżyć włos - więc taka dawka nawilżenia może szybko przetłuścić cienkie włosy. Osoby z tendencją do przetłuszczania również lepiej aby jej nie stosowały, chyba, że chcą myć głowę codziennie :P

Na czym polega ta metoda ?
1. Na mokre włosy nakładasz odżywkę ( nie nakładaj jej na skalp, nałóż ją od ucha w dół)
2. Masujemy ! czyli myjemy włosy odżywką, masujesz tam gdzie nałożyłaś odżywkę - nadal omijasz skalp.
3. Nakładamy szampon tylko na skalp ! Odżywka nadal jest na włosach.
4. Po umyciu głowy - spłukujesz całość letnią wodą.
(letnia woda powoduje zamknięciu się łusek na końcówkach, dzięki czemu są miękkie w dotyku i nie są tak suche !)
5. Nakładasz maskę lub odżywkę i trzymasz tyle ile robiłaś to dotychczas. Ja jako drugą zawsze nakładam maskę i trzymam ok. 30 min :)

Jak widzicie metoda jest banalnie prosta, ale teraz pytanie jakich masek używać lub szamponów. 
Tutaj troszkę bardziej jest to skomplikowane, bo jako 1wszą odżywkę powinno stosować jest taką, która nie ma sylikonów, aby wszystkie dobre i odżywcze substancje mogły wchłonąć do włosa. 
Szampon tez powinien być bez SLS, jednak dobrze jest umyć włosy szamponem z SLS chociaż raz na tydzień - SLS są szkodliwe, ale również dobrze oczyszczają włosy z nadmiernej ilości sylikonów.
Jako drugą maskę/odżywkę sugeruję stosować bez sylikonów, ponieważ to jest takie kółko - jesli będą z sylikonami - przy następnym myciu odżywka nr 1 nic Ci nie da,  bo sylikony blokują wchłanianie. Jednak czasami włos potrzebuje małą dawkę sylikonów, ponieważ chronią one włosy przed szkodliwymi zewnętrznymi czynnikami. Więc jeśli jako drugą nałożysz maskę z sylikonami - czeka Cie mycie szamponem z SLS.. 
Mam nadzieje, ze dobrze to wyjaśniłam :D 



ah ! te włosy są w końcu objętościowo dobre i zdrowe i nawilżone ! :)

Jest troszkę roboty z metodą OMO i bez wątpienia trzeba myć te włoski częściej, bo mówię, dzięki takiej ilości nawilżenia nieco szybciej się przetłuszczają, ale bez wątpienia jest to moja ulubiona metoda. Włosy są gładkie, nawilżone ! 
Cenowo też wychodzi nieco drożej przez to, że odżywki szybko się kończą..
Mimo to naprawdę polecam, czasem warto się troszkę napracować, żeby uzyskać upragniony efekt.

Mam nadzieję, że chociaż troszkę Wam pomogłam ! :) 
A czy Ty juz próbowałaś tej metody ? czy może znasz inna, lepsza ? Jeśli tak to z chęcią ją poznam !

ps. zapraszam na mój INSTAGRAM - klik
oraz snapchat - malamiimi 
Jeśli tylko chcecie być na bieżąco !

xoxo,
Titka